WegeMaluch.pl

FB TW G+ Zarejestruj Rejestacja / Login

Artykuły

Depresja u dzieci i młodzieży

porzucona pilkaPróbujesz rozmawiać – cisza, proponujesz różnorodne aktywności – zamiast radości i zapału, odpowiada ci płacz, wzruszenie ramion. Zaczynasz coraz bardziej i mocniej wypytywać dziecko, nauczycieli, ale nie uzyskujesz odpowiedzi. I koło się zamyka, nakręcane przez niematerialną , ale namacalną, niszczącą siłę czyli depresję, a uproszczając wahania nastroju. Kiedyś o depresji nic się nie mówiło, bo uważano, że jest to wymysł, wymówka aby nic nie robić.

Na szczęście, dla chorych oraz dla ich rodzin zaczyna się o niej mówić i to w kontekście choroby cywilizacyjnej nie tylko w odniesieniu do dorosłych, ale także dzieci. Zdaniem Moniki Perkowskiej, psychologa dzieci, młodzieży, rodziny „na kliniczną depresję cierpi około 1% dzieci przedszkolnych i 2% dzieci w grupie 6-12 lat.

W grupie młodzieńczej zapadalność na depresję według niektórych badań wynosi od 4% aż do 20%.” Natomiast  Anna Nita, psycholog, specjalista ds. Poszukiwań z Fundacji ITAKA dodaje, że „w Polsce zdiagnozowano depresję u 26,6% gimnazjalistów (u 10% z nich objawy depresyjne utrzymywały się przez 3 lata).

W szkołach ponadgimnazjalne połowę uczniów stanowią osoby depresyjne, a  25% spośród nich to osoby o ciężkim nasileniu depresji. Na depresję częściej skarżą się dziewczęta. Dane są alarmujące, tym bardziej, że niestety wiele jej nieleczonych przypadków kończy się próbą samobójczą, a czasami śmiercią. Na pewno też liczba jej przypadków się zwiększa i bez nadmiernej przesady możemy mówić o problemie cywilizacyjnym”.

porzucona pilkaPróbujesz rozmawiać – cisza, proponujesz różnorodne aktywności – zamiast radości i zapału, odpowiada ci płacz, wzruszenie ramion. Zaczynasz coraz bardziej i mocniej wypytywać dziecko, nauczycieli, ale nie uzyskujesz odpowiedzi. I koło się zamyka, nakręcane przez niematerialną , ale namacalną, niszczącą siłę czyli depresję, a uproszczając wahania nastroju. Kiedyś o depresji nic się nie mówiło, bo uważano, że jest to wymysł, wymówka aby nic nie robić.

Na szczęście, dla chorych oraz dla ich rodzin zaczyna się o niej mówić i to w kontekście choroby cywilizacyjnej nie tylko w odniesieniu do dorosłych, ale także dzieci. Zdaniem Moniki Perkowskiej, psychologa dzieci, młodzieży, rodziny „na kliniczną depresję cierpi około 1% dzieci przedszkolnych i 2% dzieci w grupie 6-12 lat.

W grupie młodzieńczej zapadalność na depresję według niektórych badań wynosi od 4% aż do 20%.” Natomiast  Anna Nita, psycholog, specjalista ds. Poszukiwań z Fundacji ITAKA dodaje, że „w Polsce zdiagnozowano depresję u 26,6% gimnazjalistów (u 10% z nich objawy depresyjne utrzymywały się przez 3 lata).

W szkołach ponadgimnazjalne połowę uczniów stanowią osoby depresyjne, a  25% spośród nich to osoby o ciężkim nasileniu depresji. Na depresję częściej skarżą się dziewczęta. Dane są alarmujące, tym bardziej, że niestety wiele jej nieleczonych przypadków kończy się próbą samobójczą, a czasami śmiercią. Na pewno też liczba jej przypadków się zwiększa i bez nadmiernej przesady możemy mówić o problemie cywilizacyjnym”.

Źródła depresji

samotne dzieckoŹródła depresji u dzieci

Każdy człowiek jest inny. Każdy w inny sposób reaguje na problemy i nowe sytuacje jakie go spotykają w życiu. Wielu młodych ludzi radzi sobie doskonale z różnorodnymi emocjami, inni po kolejnym 'policzku' od życia mają dosyć. W ucieczce przed złem zamykają się w przysłowiowej szafie i szukają tam schronienia przed otaczającym światem.

Dorota Olbryś wymienia, że spośród czynników środowiskowych mających wpływ na rozwój depresji istotne są: utrata ukochanej bliskiej osoby z powodu śmierci, rozstania np. rozwodu rodziców, konflikty, przemoc w rodzinie, choroba przewlekła, któregoś z rodziców, nadużywanie alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych przez członków rodziny, osamotnienie, brak czasu dla dziecka, częste zmiany otoczenia i osób opiekujących się dzieckiem, wrogość emocjonalna i odrzucenie, obarczanie dziecka zbyt dużą, przerastającą jego możliwości odpowiedzialnością i oczekiwaniami. Natomiast w kontekście przedszkola i szkoły: nadmierne wymagania stawiane przez nauczycieli i rodziców, niepowodzenia szkolne czy brak integracji z grupą rówieśniczą. 

Objawy

dziecko na podlodzeObjawy depresji

Według Anny Nity, psychologa z Fundacji ITAKA „u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym depresja wyraża się ciągłym smutkiem, apatią, brakiem energii, zgarbioną postawą ciała, izolowaniem się od rówieśników i samotnym spędzaniem czasu. Dziecko w depresji zachęcane do kontaktu reaguje lękiem lub drażliwością i agresją. Ma także niskie poczucie własnej wartości: nadmiernie przeprasza za każdy, nawet najbardziej błahy błąd. Ma też problemy z koncentracją uwagi, może cierpieć na dolegliwości psychosomatyczne, takie jak bóle brzucha, głowy, zaparcia, biegunki, moczenie nocne. Występują u niego także problemy z łaknieniem oraz snem.”

Natomiast Dorota Olbryś, psycholog z Ośrodka Psychoklinika w Warszawie w artykule opublikowanym w portalu stopdepresji.pl wyjaśnia, że objawy depresji uzależnione są od wieku i sytuacji w jakiej znalazł się chory. „W przypadku dzieci w wieku szkolnym charakterystyczna jest zmienność nastroju, płaczliwość i brak ekspresji radości. W tym wieku dzieci z zaburzeniami nastroju kurczowo trzymają się rodziców odmawiając uczęszczania do szkoły. W szkole stają się mniej wydolne w nauce, stąd ich samoocena jeszcze bardziej spada. Izolacja społeczna powoduje charakterystyczny brak przyjaciela. Obok apatii, na depresję mogą wskazywać również zaburzenia zachowania w postaci agresji i skłonności opozycyjno-buntowniczych. Dziecko depresyjne wzbudza złość wśród rówieśników, w szkole i w domu. Działania wychowawcze, bez próby zrozumienia uczuć dziecka pogłębiają tylko proces odsuwania się od otoczenia.

Depresja nastolatka

dziecko depresja smutekDepresja nastolatka

Największe „żniwo” zbiera depresja wśród nastolatków, głównie w grupie gimnazjalistów i licealistów. Czas dorastania, to czas kiedy młody człowiek doświadcza wielu nowych sytuacji związanych m.in. z procesem dojrzewania biologicznego, koniecznością podejmowania pierwszych odpowiedzialnych decyzji, postrzeganiem świata i rzeczywistości bardziej realnie, dostrzeganiem różnych problemów, od których wcześniej młodzi ludzie byli izolowani, ogólną utratą dotychczasowej beztroski, brakiem zaspokojenia pewnych potrzeb czy sprzeciwem wobec jakichś reguł. To wszystko generuje wiele rozmaitych emocji i przeżyć, ale przede wszystkim zazwyczaj wywołuje poczucie smutku, bezsensu i ogólny pesymizm.

Ten naturalny etap zmian w życiu każdego nastolatka powoduje, że cienka granica między zwykłym przejściowym przygnębieniem a przedłużającym się okresem smutku połączonym z innymi objawami, nie zostaje na czas rozpoznana jako depresja i rozwija się powodując spustoszenie w organizmie i psychice młodego człowieka. Dodając do tego przejawy autoagresji, niską samoocenę, zmniejszenie apetytu, uczucie lęku, czy brak energii, mamy już do czynienia z postępującą chorobą, której istnienia nastolatek nie jest świadomy. Rezultatem takiej postawy mogą być problemy w szkole, zachowania niebezpieczne i dewiacyjne oraz podejmowanie decyzji, które mogą zaważyć na dalszym życiu. Ostatecznym, tragicznym następstwem może być także ucieczka z domu lub samobójstwo. 

Pierwsza pomoc

dziecko przy okniePomoc w depresji dziecka

„Często zdarza się, że wraz z depresją współwystępują zaburzenia lękowe. Typowe zachowania, które mogą świadczyć o depresji to wycofanie się z życia szkolnego i przedszkolnego, zmiana dotychczasowych aktywności, spowolnienie lub nadmierny niepokój ruchowy, odmowa współpracy, skargi na bóle różnych części ciała, płaczliwość, a także brak zainteresowania zabawą. Często pierwszą osobą, która zauważa niepokojące objawy jest nauczyciel. Dzieci rzadko są w stanie opowiedzieć o swoim nastroju lub bezradności. Musimy zwracać szczególną uwagę na ich wyraz twarzy, zmianę zachowania, postawę ciała. Jeśli dziecko z każdym dniem czuje się coraz gorzej, uskarża się na ból fizyczny, a jego nastrój stale się pogarsza zwróćmy się o pomoc. Każdy niepokojący nas sygnał można skonsultować z psychologiem lub lekarzem psychiatrą, radzi Monika Perkowska, psycholog dzieci, młodzieży, rodziny.

Przede wszystkim nie oceniajmy dziecka. Nie używajmy oklepanych stwierdzeń: dasz radę, nie przesadzaj – to nie pomoże, a może jedynie zaszkodzić. Choć ciężko jest wytrzymać nie atakując, nie wymuszając „ruszenia się” z miejsca, czy wykonania podstawowych czynności, specjaliści odradzają podobne formy „wybudzania” z depresyjnego letargu. „Należy unikat strofowanie dziecka, przekonywania, że inni mają gorzej, denerwowania się na nie i mówienia, żeby wziął się w garść czy też że stwarza problemy.

Nie należy też popadać w nadmierne obwinienie siebie lub drugiego rodzica. Najlepiej powiedzieć, że współczujemy dziecku, że widzimy, że jest smutne i chcemy pomóc. Że nie zamierzamy go oceniać, ale wspierać, że jest dla nas ważny i nie zostawimy go samego. Pamiętajmy, jednak, że nie każdy smutek jest depresją, zatem zanim skierujemy dziecko do specjalisty, warto z nim po prostu porozmawiać. Jeśli jednak objawy się utrzymują należy zwrócić się po pomoc do psychologa lub psychiatry, który podpowie i pokieruje leczeniem dziecka. To bardzo ważne, ponieważ nie leczona depresja może doprowadzić do tragedii” – dodaje Anna Nita. 

 







Cieszymy się, że tu trafiłaś / trafiłeś.

Prowadzimy prace nad przygotowaniem wersji mobilnej portalu wegemaluch.pl

Ta wersja platformy mobilnej jest w fazie testów! Prosimy o cierpliwość! (niektóre funkcje mogą nie działać w tej chwili)

 

Wegemaluch.pl Udostępnia materiały na licencji CC BY-NC-ND 4.0 Międzynarodowe. Materiały nieoznaczone CC BY-NC-ND 4.0 - Copyright by WegeMaluch.pl & MagYa 2011-2014. All rights reserved.

Wróć na górę

O Wegemaluch    O Nas    Regulaminy    Polityka Prywatności    Reklama    Promocja    Patronat    Admin    Kontakt    Faq    RSS    Toolbar

coffe Jesteś pewny by przełączyć w wersję dla komputerów stacjonarnych PC?